Juz ponad 3 miesiące siedze w Szkole Policji i wchłaniam wiedze potrzebna na ulicy i nie tylko. Nauki jest bardzo duzo, ciagle sie wszystkiego wykładowcy czepiaja a my nie mozemy materiału ogarnąć. Warunków do nauki nie ma bo niby jak sie uczyc kiedy w pokoju są cztery osoby, na korytarzach ciagle głosno. Nie mówiac o sprzataniu. A sprzatac trzeba dziennie.
Jakiegokolwiek zarządzania ta szkoła nie ma. I nic oczywiscie nie da sie zmienic. Dzwiga mi sie cisnienie czasami ale trzeba siedziec cicho.
Gdyby nie ludzie z którymi jestem to bym chyba zwariowała.
Bo faktycznie, było różnie. Na poczatku przez ponad miesiac płacz na sama mysl, ze zbliza sie poniedziałek i trzeba tam jechac.
Teraz juz jest ok, zostały 3 miesiace:) Świeta mina i powoli bedziemy sie przygotowywyac do najważniejszego egzaminu. Poki co nie widze tego.
Ubolewam strasznie nad brakiem czasu. Jak nie szkółka to studia zaoczne które sa daremne. Ale robie to dla babci, bo ona zyje tylko tym zebym jej dyplom magistra pokazała:P
Poki co, nie widziała jeszcze dyplomu licencjata:P Poczeka, ma czas:)
A tak na serio to oczywiscie chce byc komisarzem i własnie dlatego jest mi ten tytuł potrzebny. Nie ma mgr=nie ma komisarza.
No i jeszcze fajnie byłoby zostac technikiem kryminalistyki:) Ciekawa jestem jak to wszystko wyjdzie po przyjsciu na jednostke:) Co ze mna zrobia:)
Myśle sobie, ze juz najwyzszy czas wyluzowac z tematem policyjnym bo powoli na tym punkcie dostaje świra. Wczoraj np. nie spałam do północy bo układałam sobie w głowie odpowiedzi na niektóre pytania psychologa policyjnego. Nie złożyłam nawet dokumentów ale juz układam sobie w głowie jak to bedzie na III etapie:P
Ktoś mi powiedział w sobote: "kto ma sie dostac jak nie ty". Tymczasem takich ludzi jak ja jest bardzo duzo. Czytam forum policyjne i tam sa sami tacy zapalency jak ja. Tyle, że niektórzy to zdaja juz 6 czy 7 raz. Chciałabym żeby juz był maj:))
I rozdzial pracy juz mam napisany:) Musze tylko jakies zdjecia powstawiac. Teraz szybko trzeba sie wyrobic z II i stworzyc pytania do ankiety, którą przeprowadze oczywiscie na policjantach:D
Mam ochote na jakąś impreze ale odechciało mi się wyciągać moja grupe ze studiów. Teraz to ja zaczne marudzic jak gdzies sie beda chcieli wybrac bo juz mam dosyc min i kaprysów.
Na szczęście juz w kwietniu zjeżdzają się z Irlandii chłopcy z technikum i robimy kolejne spotkanie klasowe:) Juz się nie moge doczekac:) Przynajmniej ci ludzie nie wybrzydzają.
A poza tym moja szkoła obchodzi w tym roku jubileusz 50-lecia i w środe mam zamiar sie tam zjawić. Moze sie na cos przydam a przy okazji załatwie sobie hale gimnastyczną do ćwiczen:)
Ty tyle:) podziękowała:)
... skonczyło sie:) Bardzo szybko mineła mi praktyka w KWP. Znowu trafiłam na fajnych ludzi. Policjanci są bardzo chętni do pomocy. Bede mogła przeprowadzić ankietę. Policjant, który mi o wszystkim opowiadał załatwi, ze ankiete wypełnią mi policjanci z wszystkich Komend Policji ze Śląska zajmuący sie zarządzaniem kryzysowym:) Możliwe, że naczelnik Sztabu zgodzi się na moje uczestnictwo w ćwiczeniach organizowanych na terenie Szkoły Policji w Katowicach z jednostką antyterrorystyczną:) Dostałam odpowiednie materiały do pracy, takze nic tylko usiasc i pisac:)
Rozmawiałam z nimi o tym, ze chce dołączyc do Policji. Szczerze odradzili ale ja sie nie złamie.
Dzis im ciacho przyniosłam. Powiedzieli, ze beda mi kibicować i jak sie dostane to mam takie ciacho przyniesc plus pół litra:D
Jestem tak zadowolona z tej praktyki, ze skacze z radości:)
Przede mna jeszcze trzy tygodnie ferii:) Mam zamiar spotkac sie z kilkoma znajomymi i przede wszystkim ciagle bede poprawiac swoja kondycje:]
Jestem mega szczęsliwa. Aga ostatnio stwierdziła, ze nawet za bardzo ale wcale mi to nie przeszkadza:]
Ludzie mi probuja popsuc humor zbliżającymi się zaliczeniami, ale na nic sie zdaja ich próby:P Nic i nikt nie sprawi, ze to sie zmieni, przynajmniej w nabliższej przyszłości:)
Plany na Nowy Rok oczywiscie są:) Od lutego - basen, od marca siłownia, kwiecien - bieganie no i rower tez by sie przydał:)
Jednym słowem zaczne przygotywywac sie do naboru:) Juz sie doczekac nie moge:) Zapisuje sie tez na jezyk rosyjski bo koncze na uczelni i bedzie mi brakowało:)
Ponadto jeszcze obronić się trzeba ale to juz jest sprawa jakby drugorzedna. Najwazniejsze to dostac się do Policji a obronić to i tak sie obronie:)
Pana Generała w koncu poznalismy:) Super gościu:) Nawet praktyke w Komendzie Wojewódzkiej załatwia:] Mam z Karolem nadzieje, ze sie uda:)
Spedziliśmy bardzo miło 11 dni w Bułgarii:) Pogoda w kratke ale i tak było fajnie:) Nawet troche opaliliśmy swoje blade ciałka:)
Podróż do Bułgarii mineła bardzo spokojnie i nawet nie zmęczyłam sie jakos szczegolnie. Za to powrót był straszny. Przydałoby mi się coś na sen bo jazda z takimi kierowcami do bezstresowych nie należała:/
No ale wakacje się skonczyły i od razu po przyjeździe (po drodze była sobota i niedziela) trzeba było wyruszuc do Katowic na zajecia. Fajnie było znowu spotkac się z ludzmi z grupy i nie tylko:) Kilka nowości na AWFie oczywiscie na "nie" jak dla nas ale cóż, jakos przezyje ten ostatni rok.
Nie moge sie doczekac jednych zajec które bedziemy miec z emerytowanym policjantem z Komendy Głównej Policji. Jeszcze nie jest zatrudniony jak sie niedawno dowiedzieliśmy:> Mam nadzieje, ze juz niedługo w koncu go poznamy:] Nie moge sie doczekac:)
A poza tym to wszystko tak jak byc powinno. Miłość kwitnie:) I chyba nic wiecej dodawac nie musze:)
Pomyślałam na poczatku wakacji, ze to bedzie czas kompletnej nudy o ile nie znajde pracy.
Tymczasem ponad miesiac wakacji za mną a ja nie wiem co to nuda:) Ciagle mam coś do roboty:)
Na poczatku lipca nadrobiłam zaległości w spotkaniach ze znajomymi:) Chociaz i tak sie nie udało ze wszystkimi bo kilka osób powyjeżdzało:)
Najważniejsze jednak jest to, że w koncu, po 15 miesiacach spotkałam się z jedna z moich najlepszych kolezanek:) Jak obliczyłam ile żesmy się nie widziały to się przeraziłam:) No ale zaległości nadrobione:)
A co do pracy to znalazłam:D Na 8 dni:) Najpierw na targu 2 dni wśród ziemniorów i pomidorów a potem 6 w warzywniaku z prawdziwego zdarzenia:D Fajnie było:)
W ostatni weekend znalazłam się na wieczorze panienskim kolezanki z technikum:) W sobote ślub:) Tak sobie pomyślałam jak widziałam Anie przygotowującą się powoli, ze to jest ogromny stres. Na razie podziękuje:)
A w niedziele Liga Światowa:) Od kilku lat marzyłam, ze kiedys w koncu się znajde w Spodku na meczu naszych siatkarzy:) I się w koncu udało:)
I jeszcze wakacje w Bułgarii nas czekają:) Ale to dopiero we wrześniu:)
Gdziej daleko stąd śni się mój największy sen
Zakonczona praktyka na Komendzie, "napisany" ostatni egzamin a to oznacza, ze zaczeły się wakacje:)
Szkoda tylko, ze Hiszpania przegrała (nie bedzie juz Ikera:P) i, że znowu mnie oszukali w idei. Ale kij im w oko:) Poprawiłam se dzisiaj humor piwkiem:P A potem sie spotkałam z kolezanka z która pracowałam w zeszłym roku na kasie. Podjechałysmy do Auchanu a tam babki sie pytaja czy na kase nie chciałybysmy przyjsc popracowac:P Nie, dziekujemy:) Trza cosik innego znaleźć bo dwóch miesiecy bezczynnie siedziec w domku nie bede, tzn nie chce:)
A jutro noc spedze w Katowicach u Zuzi razem z jeszcze innymi dziewczynami:) Cały AWF zostanie obgadany:P